Pomimo faktu, że Piccolo nie walczył na tym samym poziomie, co potężniejsi wojownicy Dragon Ball od jakiegoś czasu (pomijając jego ostatni pokaz mocy w filmie Dragon Ball Super: Super Hero), Piccolo nigdy nie wycofał się z walki i zawsze dawał z siebie wszystko, bez względu na szanse. Jest jednak jeden wojownik, nawet Piccolo jest zbyt przerażony, by walczyć, i chociaż na pierwszy rzut oka jest to zaskakujące, niezdecydowanie Piccolo przed wejściem na ring z tym przeciwnikiem jest bardziej niż zrozumiałe.

Piccolo rozpoczął swoją karierę w Dragon Ball jako nikczemny król Piccolo, który był stuletnim „demonem” zdecydowanym zniszczyć świat. W Dragon Ball’s King Piccolo Saga okazuje się, że Król Demonów był żywym ucieleśnieniem każdego uncji zła wydalonego z ciała Kami, boga Ziemi. To objawienie oznaczało, że król Piccolo był nie tylko potwornie potężny, ale także niewypowiedzianie zły. Jednak wszystko się zmieniło po tym, jak Goku z powodzeniem zabił króla Piccolo, zmuszając złoczyńcę do wyprodukowania jaja zawierającego jego wskrzeszoną formę – fani Piccolo znają i kochają dzisiaj. Podczas gdy na początku ta nowa wersja złoczyńcy podążała śladami jego poprzedniego życia, ostatecznie zdecydował się porzucić poprzednie, złe dążenia i postanowił zostać bohaterem. Kiedy Piccolo podjął tę decyzję, poświęcił swoje życie ochronie Ziemi za wszelką cenę – chyba że ten konkretny myśliwiec jest w to zaangażowany.

W rozdziale 439 Dragon Ball autorstwa Akiry Toriyamy, Piccolo i reszta Z-Fighterów wzięli udział w tegorocznym Światowym Turnieju Sztuk Walki, a teraz nadszedł czas, aby Piccolo wszedł na ring. Gdy Piccolo staje przed swoim tajemniczym pretendentem – humanoidem (choć zdecydowanie nie człowiekiem), który szedł tylko przez Shina – powoli zaczyna uświadamiać sobie, kim naprawdę jest Shin, i zanim walka może się rozpocząć, Piccolo robi to, czego fani nigdy wcześniej nie widzieli. : traci.

Czytaj także  Bleach: Tysiącletnia wojna krwi ujawnia ostateczną formę Quincy

Piccolo za bardzo boi się walczyć z Supreme Kai (i nie bez powodu)

Jak Piccolo szybko odkrył, stał w obecności Najwyższego Kai z kwadrantu tego wszechświata. Najwyższy Kai, czyli Bóg Stworzenia, to ludzie, którzy w naturalny sposób rodzą się boscy i zajmują boską pozycję ponad w zasadzie wszystkimi innymi bytami w ich wszechświecie (przy czym Bogowie Zniszczenia są jedynymi równymi im pod względem statusu klasowego). Najwyższy Kai Shin jest dobrotliwym bogiem, który był zainteresowany uczestnictwem w tym turnieju sztuk walki tylko po to, aby zwerbować wojowników wystarczająco silnych, by powstrzymać Majina Buu, co oznacza, że ​​nie jest on w żaden sposób onieśmielający, przez co strach Piccolo przed nim jest nieco zaskakujący na pierwszy rzut oka. . Jednak Shin nie jest jedynym Kai w multiwersum Dragon Ball – a jeden z nich w szczególności ujawnia dokładnie, dlaczego Piccolo miał rację, obawiając się mocy Kaia.

W Dragon Ball Super, Najwyższy Kai-in-trenujący we Wszechświecie 10 o imieniu Zamasu oszalał i postanowił podróżować po wieloświecie, eliminując wszystkich śmiertelników. Podczas gdy jedna wersja Zamasu posiadała ciało Goku (tworząc kultowego złoczyńcę Goku Blacka), inna wersja po prostu stała się nieśmiertelna bez żadnych innych znanych zmian w jego poziomie mocy – a oryginalny Zamasu okazał się równie zabójczy jak Goku Black. Oznacza to, że moc Supreme Kai, nawet trenującego, nie jest żadnym żartem – a Piccolo ma rację, bojąc się zbytnio, by walczyć z tym konkretnym wojownikiem Dragon Ball.

Następny: Frieza właśnie ukradł najmroczniejszą transformację Dragon Ball Goku

By Jan

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *